Globalna sprzedaż handlu elektronicznego wynosi obecnie ok. 2 bln doi., co stanowi 9% całości handlu. Według analityków eMarketer wartość ta ma się podwoić do 2020 r. i będzie stanowiła 15% całości handlu. Wówczas w ciągu roku do 2 mld e-klientów trafi 60 mld przesyłek.

Niesie to za sobą bardzo duże wyzwanie logistyczne – nie tylko to związane z dostawami paczek do klientów, ale także szeregiem procesów ich poprzedzających, takich jak przyjęcie towarów do magazynu, rozładunek, składowanie, kompletowanie zamówień, pakowanie i przygotowanie do wysyłki. W e-handlu procesy te zlecane są coraz częściej zewnętrznym firmom – operatorom fulfilment.

Od pewno czasu obserwowany jest trend stopniowego wypierania tradycyjnych kanałów sprzedaży przez kanał elektroniczny. Powodem tego są stosunkowo niskie bariery wejścia, które zachęcają coraz większą liczbę firm do sprzedaży produktów przez internet. Oczywiście nie oznacza to, że sprzedaż w sklepach stacjonarnych czy na lokalnych bazarach zupełnie zniknie za kilka lat. Wręcz przeciwnie, te dwa kanały sprzedaży będą się nawzajem uzupełniać zgodnie z koncepcją omnichanne!, przy czym placówki stacjonarne będą pełniły najprawdopodobniej funkcję wspomagającą w stosunku do sprzedaży przez internet (np. do wypróbowania produktu, jego odebrania lub zwrotu). W obu przypadkach wymagana jest sprawna i zintegrowana logistyka.

Drobniej, szybciej i elastyczniej

W handlu elektronicznym, podobnie jak w jego tradycyjnym odpowiedniku, istnieją wyspecjalizowane przedsiębiorstwa, które wspierają realizację procesów logistycznych. Usługi te jednak mają trochę inną specyfikę i wymagają nieco innego podejścia.

arrow_upward